Newsletter
Jeden list w tygodniu, w piątek. Podsumowanie tego, co ukazało się na portalu, plus jedno hasło z leksykonu w całości.
Raz w tygodniu, w piątek
Jeden tekst tygodnia, kilka krótszych, jedno hasło z leksykonu w całości. Do tego jedno wideo z uzasadnieniem, dlaczego akurat to.
- Bez śledzenia otwarć - nie wstawiamy w maile pikseli liczących, kto co przeczytał.
- Bez pytania o imię. Potrzebujemy adresu i niczego więcej.
- Wypisanie jednym kliknięciem, bez logowania i bez pytań „czy na pewno".
- Lista jest nasza i zostaje u nas. Nie wynajmujemy jej ani nie sprzedajemy.
Zapis wymaga podwójnej zgody: po wpisaniu adresu wysyłamy wiadomość z odsyłaczem, a na liście lądujesz dopiero po jego kliknięciu. Wypisanie działa jednym kliknięciem w stopce każdej wiadomości - bez logowania i bez pytań. Zasady przetwarzania danych: polityka prywatności.
Co jest w środku
Jeden układ, powtarzalny co tydzień. Bez „witaj drogi czytelniku", bez emoji w temacie, bez sztucznej poufałości. Temat wiadomości to tytuł tekstu tygodnia, a nie „Newsletter nr 12".
- Wstęp
- Trzy–cztery zdania od redakcji, jedna myśl. Jedyna część pisana pod newsletter.
- Tekst tygodnia
- Nagłówek, ilustracja, dwa zdania, odsyłacz.
- Reszta tygodnia
- Trzy do pięciu pozycji, po jednym zdaniu.
- Z leksykonu
- Jedno hasło z definicją w całości - bywa najczęściej czytanym fragmentem.
- Warte obejrzenia
- Jedno nagranie z jednym zdaniem uzasadnienia.
Co robimy z Twoim adresem
Lista jest nasza i zostaje u nas - to jedyny zasób tego projektu, którego nie dałoby się odtworzyć, gdyby zewnętrzna usługa zamknęła konto albo zmieniła cennik. Do samego dostarczenia wiadomości wynajmujemy przekaźnik pocztowy, bo poczta wysyłana z adresu bez historii ląduje w spamie - ale przekaźnik dostaje treść konkretnej wysyłki i nic ponad to.
Nie zbieramy imienia. Nie wstawiamy w wiadomości pikseli liczących otwarcia. Nie profilujemy i nie udostępniamy adresów nikomu. Szczegóły i podstawa prawna: polityka prywatności.
Zanim ruszy - czym można się posiłkować
Portal ma kanały RSS i działają one od pierwszego dnia. Nie wymagają podania adresu, nie da się przez nie nikogo śledzić i można je czytać w dowolnym czytniku.